Witajcie,

Każdy z nas, jeśli decyduje się na zakup czegokolwiek w swoim życiu chciałby to otrzymać jak najszybciej, a najlepiej od razu. Nie inaczej jest z kredytami. Skoro staramy się o kredyt to chcielibyśmy uzyskać go szybko, sprawnie i bezproblemowo. Szczególnie, że jesteśmy atakowani setkami reklam kredytów i pożyczek w stylu „decyzja w 24h„, „wypłata środków w ciągu 3 godzin„, „u nas kredyt od ręki” itp. Wszystkie te reklamy w pewnych przypadkach mogą okazać się prawdą, jednak z drugiej strony wypaczają wygląd rynku kredytów firmowych, szczególnie tych dla spółek (Sp. z o.o., Sp. komandytowych, S.A.). Powyższe reklamy a i owszem tyczą się kredytów i pożyczek ale dotyczą drobnych kwot kredytów detaliczny dla zwykłego „Kowalskiego”, który chce pożyczyć np. 5.000 czy 10.000 zł na samochód czy wycieczkę. Zupełnie inaczej ma się sprawa w przypadku zaawansowanych kredytów jakimi są kredyty dla spółek. Tutaj chciałbym powiedzieć Wam jasno i dobitnie już na samym początku:

 

Załatwienie kredytu firmowego dla Spółki od przyjęcia dokumentów do uruchomienia środków trwa średnio 30 dni

 

Oczywiście są przypadki, gdy udaje się to zrobić szybciej (np. w 2 tygodnie) – są tez przypadki, gdy temat jest wysoce skomplikowany i trwa to nawet 3 miesiące.

Z czego wynika tak długi czas oczekiwania na kredyt dla Spółki? Już tłumaczę:

1) Mała konkurencja wśród banków – o ile o kredyty detaliczne walczy potężna ilość banków stacjonarnych, internetowych oraz zagranicznych, o tyle o rynek „korpo” już niestety rękę wyciągają nieliczni. Dlaczego? Chodzi o skomplikowanie: znacznie łatwiej ocenić ryzyko kredytowe klienta pracującego na etacie lub prowadzącego prostą działalność gospodarczą niż dużej Sp. z o.o. obracającej milionami i rozliczającej się długimi i skomplikowanymi rachunkami zysków i strat oraz bilansami. Stąd stosunkowo niewiele banków bierze się z sukcesem za ten temat i wiedzą one, że klient nie ma aż takiego dużego pola manewru w wyborze konkurencyjnej oferty.

2) Skomplikowana dokumentacja – prowadząc działalność gospodarczą zazwyczaj rozliczamy się poprzez KPiR  – Książkę Przychodów i Rozchodów. Taka forma rozliczania nazywana jest nie bez powodu „uproszczoną księgowością”. Mimo, że dla klienta taka KPiR’ka może być skomplikowanym dokumentem, to dla bankowca jest to bardzo prosty dokument nie wymagający jakichś specjalnie wielkich analiz. Inaczej sytuacja ma się w przypadku RZiS’ów (Rachunków zysków i strat) oraz bilansów spółki. Z samych tych dwóch dokumentów analityk musi wyciągnąć i obliczyć minimalnie 16 współczynników takich jak wskaźnik kapitału obrotowego, wskaźnik rentowności sprzedaży czy choćby rotacji zobowiązań – to już samo w sobie powoduje wolniejsze wydawanie decyzji.

3) Rozmiary i skomplikowanie kredytów – o ile decyzję przy kredycie na małą kwotę dla klienta zatrudnionego na umowę o pracę podejmuje system komputerowy w kilka minut, o tyle wzięcie kredytu na pareset tysięcy czy milionów złotych wymaga większej analizy nie tylko ze strony analityków ale także decydentów w banku – muszą oni odpowiedzieć sobie na pytanie czy bank może wziąć na siebie ryzyko utraty takiej kwoty pieniędzy gdyby klient nie spłacał zaciągniętego kredytu? W skrajnym przypadku takie tematy trafiają na komitet kredytowy, gdzie dyrektorzy (czasem włącznie z prezesem) podejmują decyzje o udzielnie lub odmowie kredytu.

4) Ilość analityków – w przypadku kredytów inwestycyjnych lub takich, w których zabezpieczeniem jest nieruchomość dochodzi do tego wszystkiego jeszcze ilość analityków zaangażowanych w proces decyzyjny. Z racji nieruchomości bądź biznesplanu zamiast jednego analityka występuje ich nawet trzech: finansowy, techniczny i prawny – każdy ma swój tryb pracy, kolejkę wcześniejszych wniosków klientów i długość analizy.

 

Jak sami widzicie kredyt dla Spółki jest znacznie bardziej czasochłonny niż prostsze kredyty detaliczne. Miejcie to na uwadze i odpowiednio wcześniej planujcie wystąpienie do banków z wnioskiem o kredyt, zwłaszcza, gdy macie jakiś sztywny termin, którego musicie dotrzymać w waszych planach biznesowych czy inwestycjach.

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński