Witajcie,

Temat dłuższy niż najdłuższa rzeka na świecie. Często pytacie mnie o jedno:

 

Czy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością dostanie kredyt firmowy w banku w sytuacji gdy jest na stracie w tym/lub poprzednim roku?

 

Odpowiedź brzmi: i TAK i NIE.

Kto by się spodziewał, prawda? 🙂

Już wyjaśniam. Odpowiedź na to nie jest jednoznaczna z prostej przyczyny – same kredyty firmowe dla Sp. z o.o. czy innych podmiotów rozliczających się z urzędem skarbowym na podstawie pełnej księgowości nie są jednoznaczne.Taki kredyt jest bardziej skomplikowany, jest więcej parametrów i współczynników jakie decydent bierze pod uwagę i na ich podstawie podejmuje decyzję o udzieleniu kredytu – inaczej, niż przy CEIDG, gdzie liczy się de facto tylko dochód końcowy firmy (w aspekcie finansów firmy).

Dobrym przykładem jest tutaj chociażby kwestia analizy Waszego Rachunku zysków i strat. W wielu spółkach sytuacja wygląda tak, że ostateczny wynik w ostatniej pozycji tego dokumentu wychodzi ujemny i na tej liczbie się skupiacie jako na ocenie kondycji finansowej Waszej spółki i potencjału uzyskania kredytu. To błąd. Dla analityka bankowego ważniejsza jest pozycja „Zysk (strata) ze sprzedaży” (rysunek 1). Jest to pozycja, która pokazuje realne możliwości handlowe/produkcyjne firmy i zyski z niej płynące – w pozostałej części rachunku zysków i strat są często pozycje związane z „pozostałymi przychodami/kosztami operacyjnymi” w którym zawierają się informacje  np. o odsetkach kredytów, sprzedaży jakiegoś majątku firmy czy dochodów z obligacji własnych. Dla analityka ważniejsza jest zatem kondycja firmy wynikająca z sedna działalności klienta (produkcji/sprzedaży usług) a nie koniecznie z ostatecznego wyniku na który może wpłynąć masa, nierzadko czysto „księgowych” parametrów.

Rysunek 1.

Jak widzicie, mimo, że logika podpowiada, że ujemny wynik Sp. z o.o. powinien skutkować negatywną decyzją kredytową, to jest mnóstwo innych aspektów i parametrów, które dobrze zaakcentowane, mogą przekonać analityka do udzielenia kredytu spółce. Klasycznie jak mantrę będę powtarzał: przy takich tematach kluczowy jest dobry doradca, który wie jak wyeksponować plusy spółki a jak zrobić mniej widocznymi jej negatywne aspekty.

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński